wtorek, 4 października 2011

Akademik

Mam całkiem sporo zaległości w pisaniu, więc popijając Kofolę* z mojego niedawnego nabytku- całkiem przyjemnego kubeczka z Tesco za 80 centów , spróbuję je nadrobić.

* „Kofola - bezalkoholowy gazowany napój produkowany w Czechach i na Słowacji, odpowiednik polskiej polo cockty. Powstał w roku 1960 w Czechosłowacji, gdzie zdobył największą popularność. Kofola nadal jest głównym konkurentem coca-coli oraz pepsi w Czechach i naSłowacji.”
Dla pragnących większej dawki informacji o tymże napoju, takich jak np. rok rozpoczęcia produkcji innego smaku, bądź datę wprowadzenia serii limitowanej (smak czereśniowy) odsyłam do Wikipedii, skąd też powyższy ctytat zaczerpnęłam;)

Mój akademik jest duży, bardzo, można by powiedzieć że „rozłożysty”. O ile się orientuję, to żaden z pracowników nie mówi po angielsku (ja się po polsku dogadam, inni erasmusi muszą łapać studentów- tubylców i prosić o tłumaczenie). Mieszkam w bloku „L”- czyli na samiutkim końcu, na ostatnim 4. piętrze, bez windy. Coś mi się wydaje, że droga od wejścia do akademika do mojego pokoju, zajmuje mi jakieś 5 min. Z racji tego że jest to ostatnie piętro i jeden z ostatnich bloków- nikt się tu raczej nie zapuszcza, no oprócz mieszkańców i czasem pań sprzątających. I pewnie właśnie dlatego, nieustannie stoją tu suszarki na bieliznę, a pod drzwiami piętrzą się worki ze śmieciami. Czasem jednak służby porządkowe wkraczają do akcji:) Można powiedzieć, że byłam nausznym świadkiem akcji oczyszczania naszego piętra. Nausznym- ponieważ słyszałam z pokoju jej przebieg. Panie sprzątaczki głośno pukały do kolejnych drzwi i jeśli ktoś otworzył, to następowała ostra wymiana zdań, a jeśli ktoś nie otworzył- tak jak ja (chciałam ale nie zdążyłam), to drzwi się otwierały i pani szybkim ruchem wrzucała śmieci do środka, po czym zamykała. Śmieszne doświadczenie, szczególnie kiedy jednocześnie słyszy się z korytarza gorliwe zapewnienia studentów, w stylu „to nie moje”.
- to właśnie mój korytarz, a te otarte drzwi moje; tak, wiem że leżą tam śmieci, ale położyłam je specjalnie na potrzeby tego zdjęcia

Cały akademik podzielony jest na bloki, w których znajdują się „jednostki mieszkalne”. Jednostka mieszkalna składa się z:
1. małego korytarzyka
2. pokoju jednoosobowego
3. pokoju dwuosobowego
4. łazienki dostępnej z korytarzyka
Ja mieszkam w pokoju dwuosobowym, ale jak na razie jestem sama i mam nadzieję, że tak zostanie chociaż przez pierwszy semestr.
W pokoju obok mieszka para ze Słowacji. Niestety prawie nigdy się nie widzimy i prawie ze sobą nie rozmawiamy. Ale są całkiem mili- pożyczyli mi suszarkę na czas nieokreślony i mogę korzystać z ich lodówki:)

Aha, w moim „mieszkanku”, jest wiele rzeczy, które mają to do siebie, że trzeba wiedzieć, jak do nich podejść, aby zadziały. Np.
- włącznik światła w łazience zadziała tylko wtedy, gdy się go naciśnie w prawym górnym rogu, ale i to nie zawsze jest pewne
- włącznik światła w przedpokoju zadziała, jak się go naciśnie mniej więcej na wysokości 2/3 wysokości
- jeśli nie chcę, aby jedzenie w lodówce zamarzło na kamień, muszę je położyć na górnej półce i tylko tam; dolne półki to już jak zamrażarka
- moje drzwi strasznie trzaskają, gdy się otwiera jakiekolwiek inne; chcąc tego uniknąć, muszę ciągle coś wpychać między nie a framugę
Ale mój pokój jest naprawdę ok i już się do wszystkiego przyzwyczaiłam:)
- to moja strona pokoju

3 komentarze:

  1. hej, a można Cię tam będzie odwiedzić? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no można:) Justyna z Konradem byli u mnie 3 dni

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej! Staram się znaleźć osoby które już były w Bratysławie na Erasmusie, bowiem chce się dowiedzieć coś niecoś w sprawie zakwaterowania w akademiku, czy na miejscu robią problem, bowiem jadę na Erasmusa z chłopakiem i chcielibyśmy razem mieszkać w akademiku. kaleczniak@hotmail.com
    Pozdrawiam
    Agata

    OdpowiedzUsuń